Dołącz do nas

Piłka nożna

Lech: strzeliliśmy najwięcej bramek w lidze!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Lech Poznań po słabszym poprzednim sezonie, w którym nie zdobył żadnego trofeum, w trwającym zdobędzie co najmniej tytuł wicemistrza Polski. Do zdobycia złotych medali brakuje Kolejorzowi dwóch zwycięstw lub w przypadku dzisiejszej przegranej Rakowa tylko jednego.

Poznaniacy prowadzą w tabeli z przewagą jednego punktu nad Rakowem i sześciu nad Jagiellonią. W 32 spotkaniach KKS zdobył 66 punktów (bilans 21-2-8, bramki 65-29). Lech o niebo lepiej spisuje się na swoim stadionie, pod tym względem przewodzi stawce drużyn. Na wyjazdach zdobył „tylko” 24 punkty (bilans 7-3-6, bramki 20-17) i zajmuje czwartą pozycję w tabeli, ustępując Rakowowi, Jagiellonii i Cracovii.

Kolejorz na wyjeździe przegrał ostatni raz w 26. kolejce (1:3 ze Śląskiem). W następnych trzech spotkaniach kolejno wygrał z Motorem 2:1, zremisował z Radomiakiem 2:2 i pokonał Legię 1:0.

W meczu z Motorem KKS prowadził 2:0 po pierwszej połowie i miał mecz pod kontrolą. Na 20 minut przed końcem gospodarze strzelili kontaktową bramkę i uwierzyli, że mają jeszcze szanse na punkt w tym spotkaniu. W następnych minutach Motor przycisnął: Ceglarz trafił w słupek, Mrozek po groźnym strzale popisał się paradą, jednak wynik nie zmienił się. W następnym spotkaniu wyjazdowym Lech ponownie prowadził 2:0 po pierwszych 45 minutach. W drugiej części meczu więcej z gry miał Radomiak i w końcówce, po błędach obrony gości, strzelił dwie bramki. W meczu w Warszawie obie drużyny więcej uwagi poświęciły obronie, decydujący gol padł w ostatnim kwadransie spotkania.

Lech strzelił przeciwnikom 65 goli – jest to najlepszy wynik wśród drużyn PKO BP Ekstraklasy, następne drużyny na tej liście to Legia (57) oraz Jagiellonia i Pogoń (po 55). Na czele snajperów prym wiodą obcokrajowcy: Mikael Ishak (drugi najskuteczniejszy strzelec w lidze), który trafił 21 razy do bramki rywali. Drugi na klubowej liście snajperów jest Afonso Sousa z 12 trafieniami, następny jest Patrik Wålemark z 7 golami. Na liście najdokładniej podających prowadzą: Joel Pereira – 7 ostatnich podań, Afonso Sousa, Ali Gholizadeh i Daniel Håkans każdy po 6 oraz Mikael Ishak z 5 asystami.

W meczu z GieKSą nie zobaczymy pozyskanego w przerwie zimowej pomocnika Gísli Þórðarson, który doznał kontuzji barku na początku marca. Ponadto kontuzje w ostatnim czasie odnieśli Daniel Håkans, Bartosz Salamon i Radosław Murawski. Nie wiadomo, czy na Arenie Katowice wystąpi Filip Jagiełło, który narzeka na uraz.

W drużynie Lecha występuje dwóch piłkarzy, którzy wcześniej występowali w GieKSie – Bartosz Mrozek i Antoni Kozubal. Mrozek jest podstawowym bramkarzem Lecha – zagrał we wszystkich spotkaniach ligowych w pełnym wymiarze czasu. Kozubal wystąpił we wszystkich meczach, ale w części z nich był zmieniany około 60-70. minuty. Strzelił jedną bramkę.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga