Dołącz do nas

Piłka nożna

Markowski: Ktoś tu nie lubi piłki nożnej…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu GieKSy z Zagłębiem rozmawialiśmy z Krzysztofem Markowskim, byłym zawodnikiem naszego zespołu, a obecnie ostoją defensywy Zagłębia.

To był taki szalony mecz, bo GKS miał swoje sytuacje, ale w końcówce wy mieliście jedenastkę.

Z perspektywy całego spotkania GKS stworzył sobie więcej klarownych sytuacji, ale my mieliśmy lepszą – rzut karny. Zdarza się nie wykorzystać, trudno. Jedziemy dalej, szanujemy ten punkt – mamy tak, że remisujemy na wyjazdach, wygrywamy u siebie i oby jak najdłużej to utrzymać, zobaczymy co to da.

Macie niedosyt po tym karnym?

No jak się nie strzela rzutu karnego to wiadomo, że jest niedosyt. Ale nikt do nikogo broń Boże nie ma pretensji, Sebastian wiele ważnych karnych nam strzelił, także jesteśmy jedną drużyną i mówię – szanujemy ten punkt. GKS zagrał dobre spotkanie – nie oglądałem wszystkich spotkań, ale wydaje mi się, że to było jedno z lepszych.

Co zadecydowało, że GieKSa nie strzelił bramki – wasza dobra forma w obronie czy nieskuteczność gospodarzy?

Kilka sytuacji udało się wspólnie z Kubą Szumskim zapobiec, ale kilka też GKS miał takich, że przy lepszym szczęściu czy wykończeniu mógł tę bramkę strzelić.

Wypowiadałeś się na temat braku kibiców Zagłębia w Katowicach…

Dla mnie to jest żenada, taki fajny mecz… W ogóle żenadą było już że po poprzednim meczu były jakieś kary, a przecież nic wielkiego się nie działo i to po czasie. Widać, że ktoś tutaj nie lubi piłki nożnej, nie rozumie tego sportu i nie chce kibiców – Zagłębia, GKS, Górnika – mówię w szerszym kontekście, bo wiadomo, że kilka fajnych meczów przed nami. Jeżeli będziemy w taki sposób działać, to do niczego to nie prowadzi.

Początek tego meczu kibicowsko był dość senny, ale potem to się rozkręciło i w obecności kibiców obu drużyn – dopiero byłoby huknięcie.

Mieliśmy właśnie przykład rok temu, kiedy nawet jak wyszliśmy na rozgrzewkę to… nawet nie ma co porównywać tych dwóch spotkań. Wtedy była zdecydowanie lepsza.

Mówicie sobie o celach na ten sezon?

Mówimy o każdym najbliższym meczu. Celem jest zwycięstwo z Górnikiem.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga