Dołącz do nas

Kibice Piłka nożna Prasówka

Media o wczorajszym meczu z Banikiem: Wielka feta na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat towarzyskiego meczu GKS Katowice – Banik Ostrava.  Tłumaczenie materiału ze strony czeskiej zostało wykonane tłumaczem Google 😉

 

fcb.cz – Święto przyjaźni kibiców: GKS Katowice – Banik 0:2

W świątecznej atmosferze, która towarzyszyła praktycznie całemu meczowi rozegranemu na cześć przyjaźni wśród kibiców, Banik wygrał na boisku GKS Katowice 2:0.

Już samo pojawienie się zawodników na boisku pokazało wyjątkowość tego przygotowawczego meczu. Kapitanowie obu drużyn przywieźli ze sobą specjalne flagi symbolizujące braterstwo kibiców obu drużyn, obie drużyny pozowały wspólnie przed fotografami.

[…] „– Cieszę się, że mecz towarzyski rozegraliśmy w tak fantastycznej atmosferze. To świetna motywacja dla chłopaków, nawet jeśli to tylko sparing. Szkoda, że niie strzeliliśmy więcej bramek, mieliśmy szansę, ale przeciwnik też był groźny. Jest to bardzo cenne zero z tyłu, które liczy się również w takim  meczu” – powiedział trener Baníka Ondřej

 

gol24.pl – Wielka feta na Bukowej

Przyjaźń kibiców GKS Katowice i Banika Ostrawa liczy już 25 lat. Korzystając z przełożenia meczu ligowego zespół Rafała Góraka spotkał się z czeską drużyną w towarzyskiej próbie na stadionie przy Bukowej.

[…] Przełożenie ligowego meczu z Arką Gdynia – ze względu na powołania piłkarzy do reprezentacji młodzieżowych – sprawiło, że GKS Katowice w sobotę mógł rozegrać długo oczekiwany przez kibiców sparing z Banikiem Ostrawa. Oba kluby łączy przyjaźń już od 25 lat. Dzięki temu na Bukowej pobity został rekord frekwencji – tylu kibiców nie było na niej od dawna. Kołowrotki wykazały 4.161 osób, z czego grupę fanów z Czech szacowano na 700-800 osób.

Poprzednio oba zespoły spotkały się w lipcu 2016 r. GKS wygrał wtedy 3:1. Teraz przy okazji sparingu kibice mogli kupować nowe okolicznościowe koszulki, mecz poprzedziły mecze 9 i 10-latków, a dla najmłodszych kibiców (do 13 roku życia wstęp był bezpłatny) przygotowano dodatkowe atrakcje.

Na trybunach przez całe spotkanie trwała feta, nie zabrakło pirotechniki, w wyniku której mecz został na kilka minut przerwany, pojawiły się też sektorówki, m.in. z herbami obu klubów i hasłem „Silesian Family”.

GKS Katowice w Fortuna 1. Lidze zajmuje 13 miejsce, z 6 punktami po 6 meczach. Banik z kolei jest piąty w czeskiej Ekstraklasie, wygrał cztery mecze, przegrał dwa. Na boisku tę różnicę było widać. Goście łatwo objęli dwubramkowe prowadzenie, a potem nieco zwolnili tempo. Gospodarze swoje najlepsze sytuacje mieli na początku drugiej połowy, ale nie dopisało im szczęście. Piłka mijała bramkę Viktora Budinsky’ego nawet wtedy, gdy odbijała się tuż przed nią po interwencji golkipera. W innych przypadkach wybijali ją sprzed linii obrońcy lub po prostu zawodziła skuteczność. Ostatecznie mecz zakończył się bez kolejnych goli.

 

sport.interia.pl – GKS Katowice przegrał z Banikiem Ostrawa w meczu przyjaźni

Święto kibiców w Katowicach. Siedmiuset kibiców Banika Ostrawa przyjechało na towarzyski mecz z GKS-em. Mecz wygrali Czesi.

Korzystając z ligowej przerwy (mecz z Arką Gdynia został przełożony) katowiczanie rozegrali mecz towarzyski. Rywal dla GKS-u szczególny – Banik Ostrawa. Mecz był sposobem uczczenia 25-lat przyjaźni między kibicami obu drużyn. Na mecz przyjechało w specjalnych koszulkach upamiętniających wydarzenie około siedmiuset kibiców Banika. Przez cały mecz kibice drużyn dopingowali oba zespoły. Były oprawy, była pirotechnika. A wokół stadionu rozchodził się… zapach kiełbasek, bo był to właściwie nie tylko mecz, ale i piknik, świetna okazja do integracji.

Rafał Górak dał szansę wyjścia w pierwszym składzie kilku zawodnikom dla których to nie jest codzienność. Mecz przebiegał pod dyktando gości. W pierwszej połowie mieli przewagę, strzelili dwie efektowne bramki. Tuz po przerwie Danian Pawłas i Piotr Samiec-Talar mogli zdobyć gole, jednak bramkarz Radovan Murin spisał się bez zarzutu, ale i ze szczęściem. Samiec-Talar miał jeszcze jedną okazję, ale po jego strzale obrońca wybił piłkę z pustej bramki. Ale po meczu wszyscy byli zadowoleni.

 

polsatsport.pl – Porażka GKS Katowice z Banikiem w rocznicowym meczu

Piłkarze pierwszoligowego GKS Katowice przegrali na własnym stadionie z ekstraklasowym czeskim Banikiem Ostrawa 0:2 w towarzyskim meczu z okazji 25-lecia przyjaźni kibiców obu klubów. Bramki zdobyli Denis Granecny (15) i Jan Juroska (29).

[…] Banik zajmuje piąte miejsce w tabeli czeskiej ekstraklasy, GKS jest 13. na zapleczu polskiej.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga