Dołącz do nas

Piłka nożna

Oceny za półfinał

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za półfinał Pucharu Polski z Rakowem. Tyle samo głosów na MVP tego spotkania dostali Eman Marković oraz Bartosz Nowak, więc ze względu na wyższą średnią ocen przyznajemy ten tytuł Norwegowi.

Dawid Kudła (3) – W pierwszej połowie świetnie poradził sobie w sytuacji sam na sam, którą sam sprokurował. Nie jest w rytmie meczowym i to było widoczne szczególnie przy wrzutce Rakowa przy ich czwartej bramce, pewnie mógł do tego wyjść. Nie wyjął niczego, co leciało gdzie indziej niż w środek bramki – poza rzutem karnym, a przy dobitce już był bez szans. Szkoda tych dwóch karnych na koniec.

Alan Czerwiński (4-) – Nie był to mecz, który będzie najlepiej wspominał, chociaż poza samobójem i spóźnieniem się przy kiepskim wybiciu Kudły zbytnio nie zawinił.

Arkadiusz Jędrych (5-) – Karny wykorzystany po kapitańsku. Mógł się chyba lepiej zachować przy drugiej straconej bramce, zostawił Milewskiego przeciwko wyższemu od niego o pół metra Racovitanowi.

Lukas Klemenz (4) – Nie uczestniczył bezpośrednio w tragedii, która wydarzyła się na początku drugiej połowy, chociaż ten pół-doskok przy drugim golu Rakowa wyglądał na niedogadanie z Jędrychem. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

Marcin Wasielewski (4) – Na początku bardzo aktywny w ofensywie, później obniżył loty. Utrzymał celność dośrodkowań na swojej średniej z sezonu.

Damian Rasak (4-) – Chyba najlepszy mecz Rasaka do tej pory w klubie. Wywalczył piłki przy dwóch pierwszych bramkach, jego zejście z boiska było co najmniej zaskakujące.

Sebastian Milewski (3+) – Nie dał sobie kompletnie rady w pojedynku przy rzucie rożnym, ciężko go jednak o to winić. Zagrał asekuracyjnie, chociaż bez większych błędów.

Erik Jirka (4+) – Dobrze, że Oskar Repka nie miał najlepszego meczu, bo jego błąd w 10. minucie przeszedł bez echa. Dobrze wykorzystał dużo wolnego miejsca przy pierwszej bramce. Próbował swoich sił z dystansu i nie wyglądało to najgorzej. Nieźle czuje się w ataku.

Bartosz Nowak (4+) – Znowu pokazał swoje dwa oblicza. W pierwszej połowie asystował Jirce, to na nim sprokurowano rzut karny, ale też nie trafił w bramkę w sytuacji 1 na 1 z Zychem. 3:0 po pierwszej połowie raczej zamknęłoby mecz, ale bez jego pracy nie byłoby dwóch bramek.

Mateusz Wdowiak (3+) – Po jego odbiorze Nowak miał wspomnianą wyżej okazję. Nie dał dużo więcej okazji do zapamiętania się. 

Ilja Szkurin (2+) – Ładnie pokiwał przed rzutem karnym, dobrze zgrał głową do Nowaka przy pierwszej bramce. To byłoby tyle z zalet występu Ilji w tym meczu. Jego pressing ciągle nie istnieje.


Marten Kuusk (2+) – Ta piłka nigdy nie może uderzyć w rękę, ciężko to nawet sensownie skrytykować. Inna sprawa, że pewnie niektórzy arbitrzy by tego nie podyktowali. Przy wrzutce na 3:4 nawet nie spróbował powalczyć o piłkę.

Eman Marković (5-) – Liczbowo świetne wejście, a koniec końców to liczy się w piłce nożnej. Dwa razy uczestniczył w podpinaniu nam prądu, raz bezpośrednio. Oba zagrania warte zobaczenia na powtórkach, głównie dzięki niemu dotarliśmy aż do karnych.

Kacper Łukasiak (3+) – Wszedł i to był ostatni moment, w którym dał o sobie znać. Pewnie były już w tym sezonie momenty, gdzie mógł mniej stresowo wrócić do gry. Ostatni raz murawę powąchał pod koniec listopada.

Adam Zrel’ak (5-) – Zmiana na ogromny plus, ale ciężko byłoby napisać inaczej, pamiętając o bramce z doliczonego czasu gry.

Borja Galan (4-) – Powinien być odgwizdany na nim rzut karny w samej końcówce. Poza tym typowe wejście Galana – dał trochę z przodu i stracił głupio z tyłu.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga