Kibice Klub Piłka nożna
Zarząd dziękuje kibicom za wsparcie [oświadczenie]
Poniżej prezentujemy oświadczenie zarządu klubu GKS GieKSa Katowice S.A., które dotarło do nas w informacji prasowej. Ponownie wybrani na członków zarządu – prezes Wojciech Cygan i wiceprezes Marcin Janicki – dziękują w nim między innymi kibicom za okazane wsparcie.
Szanowni Kibice i Przyjaciele GKS-u Katowice!
Decyzją Rady Nadzorczej GKS GieKSa Katowice S.A. ponownie powierzono nam misję pracy w Zarządzie Spółki. Zdecydowaliśmy się ją przyjąć, bo praca na rzecz GKS-u Katowice zawsze stanowiła dla nas najwyższy zaszczyt. Dziękujemy za zaufanie, jakim obdarzyło nas Miasto Katowice i Pan Prezydent Marcin Krupa.
W ostatnich dniach otrzymaliśmy wiele wyrazów wsparcia ze strony kibiców i przyjaciół GKS-u Katowice. Za wszystkie chcemy podziękować. Stanowią dla nas nie tylko wielką nobilitację, ale i zobowiązanie do jeszcze cięższej pracy na rzecz Klubu. Z kolei ze wszystkich głosów krytycznych postaramy się wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Jesteśmy przekonani, że w ostatnich latach – dzięki zaangażowaniu Miasta Katowice – kierowany przez nas GKS uczynił olbrzymi postęp organizacyjny. Z powodzeniem wdrażana jest polityka przekształcenia GieKSy w klub wielosekcyjny. Siatkarze i piłkarki z sukcesami realizują nakreślane im cele sportowe. Zarówno my – jak i władze Miasta Katowice – zrobiliśmy wiele, aby do ekstraklasy awansowali piłkarze. Wiosenne wyniki zespołu stanowią dla nas gigantyczne rozczarowanie. Dlatego – wraz z ponownym powołaniem nas do Zarządu – przystąpimy do wprowadzania gruntownych zmian w drużynie. Traktujemy jako priorytet nadanie naszemu zespołowi takiego oblicza, aby fani znów poczuli dumę z jego gry.
Chcemy też skierować szczególne podziękowania w stronę kibiców. Towarzyszące nam przez cały sezon hasło „Cała GieKSa Razem” nabrało wielkiej mocy. Liczymy, że dalej będziemy współdziałać w myśl tej zasady. Misja budowy potężnej GieKSy wcale się bowiem nie skończyła, ale – jak wierzymy – dopiero na dobre się rozpoczęła.
Wojciech Cygan, Prezes Zarządu GKS GieKSa Katowice S.A.
Marcin Janicki, Wiceprezes Zarządu GKS GieKSa Katowice S.A.
Felietony Piłka nożna
Komu nie zależało, by zagrać?
Gdy wyjrzałem dziś za okno z pokoju hotelowego, zobaczyłem szron na pobliskich dachach. I tyle. Śniegu nie było ani grama, jedyne, co mogło nas przyprawiać o lekkie dreszcze to przymrozek i konieczność spędzenia tego meczu w tak niskiej temperaturze. Wiadomo jednak, że podczas dobrego widowiska można się porządnie rozgrzać i emocje sportowe niwelują jakiekolwiek atmosferyczne niedogodności. Głowiłem się, jak to jest, że w różnych rejonach Polski mamy atak zimy, a przecież okolice bieguna zimna, które teoretycznie najbardziej są narażone na popularny biały puch, tym razem są wolne od tego.
Gdy jechałem autobusem na mecz i zaczęło lekko prószyć – a było to o godz. 10.30 ani przez myśl nie przeszło mi, jak to się wszystko skończy. Po prostu – śnieg zaczął sobie padać, nie był to jakiś armagedon, a i same opady śniegu, choć były wyraźne, nie przypominały tych, które znamy z przeszłości.
Po wejściu na stadion zobaczyłem taką właśnie oprószoną murawę – niezasypaną. Białawo-zieloną lub zielonkawo-białą. Typowy widok, gdy mamy pierwsze opady śniegu w roku lub też szron po mroźnej nocy. Białe gunwo (że tak zejdziemy z romantycznej wersji o puchu) ciągle jednak z białostockiego nieba spadało. I w pewnym momencie rzeczywiście murawa stała się dość biała. Nie przeszkodziło to jednak obu drużynom oraz sędziom rozgrzewać się. Kibice wypełniali stadion, zwłaszcza ci z Jagiellonii jeszcze przed meczem głośno dopingując swój zespół. Sympatycy GieKSy powoli zaczęli wchodzić na sektor gości i też dali znać o sobie. Przyznam, że nie myślałem w ogóle o tym, że mecz może się nie odbyć. Nie miałem takiego konceptu w głowie.
Za łopaty wzięło się… kilka osób. Zaczęli odśnieżać pola karne. Wyglądało to tak, że na jednym skrzydle stało trzech chłopa i sami nie wiedzieli, jak się za to zabrać. „Gdzie kucharek sześć…” – powiedziałem Miśkowi. A na drugim skrzydle szesnastki jeden jegomość odśnieżył na kilka metrów szerokość pola karnego, pokazując, że „da się”. A tamci deliberowali. Do tej pory odśnieżone były tylko linie i wspomniany kawałek. Na drugim polu karnym natomiast jakiś artysta „odśnieżał” w taki sposób, że zagarniał, wręcz zdrapywał śnieg, zamiast go nabierać na łopatę. Nie trzeba być śnieżnym omnibusem, żeby wiedzieć, że średnio efektywna jest to metoda. Po niedługim czasie wszyscy położyli na to lachę i sobie poszli czy tam przestali działać.
Dopiero kilka minut przed meczem zorientowałem się, że sędzia się dziwnie zachowuje, wychodzi i sprawdza. Załączyłem Canal+, by nasłuchiwać wieści i tam było jasne, że arbiter Wojciech Myć sugerował, iż szanse na rozegranie tego spotkania są dość marne. Potem wyszedł na boisko jeszcze raz, ze swoimi asystentami i patrzyli, jak zachowuje się piłka. W moim odczuciu ta rzucana i turlana przez nich futbolówka reagowała normalnie, z odpowiednim odbiciem czy brakiem większego oporu przy toczeniu się po ziemi. Do końca miałem nadzieję, że mecz się odbędzie.
Sędzia jednak zadecydował inaczej. W wywiadzie dla Canal+ powiedział, że ze względu na zdrowie zawodników, a także ograniczoną widoczność – podejmuje decyzję o odwołaniu meczu. Podał też argument, że do pomarańczowej piłki przykleja się śnieg i tak jej nie widać. A linie, które zostały odśnieżone i tak za chwilę zostałyby zasypane.
Mecz się nie odbył.
Odniosę się więc najpierw do słów sędziego, bo już one są dla mnie kuriozalne. Odśnieżone linie po 40 minutach (także już po odwołaniu meczu) nadal były widoczne. I nie zanosiło się specjalnie na to, że mają zostać momentalnie zasypane. Nawet jeśli – to chwila przerwy w meczu lub po prostu w przerwie między dwiema połowami – pospolite ruszenie do łopat i gotowe. A argument o piłce to już kuriozum do kwadratu. Na Boga – przecież śnieg to nie jest jakiś klej czy oleista substancja. I nawet jeśli w statycznej sytuacji klei się do piłki, to jest ona cały czas KOPANA. Dla informacji pana Mycia – to powoduje drgania w futbolówce, a to (plus odbijanie się od ziemi) z piłki przyklejony kawałek śniegu strząsa. Więc naprawdę nie mówmy takich głodnych kawałków na głos, bo tylko wzmacniamy opinię o sędziach taką, a nie inną.
Trener Siemieniec już po decyzji mówił dla Canal Plus, że z punktu widzenia logistyki w rundzie jesiennej, nie na rękę jest im nie grać, w domyśle, że ten mecz trzeba będzie jeszcze gdzieś wcisnąć. Tylko przecież WIADOMO, że tego spotkania nie da się rozegrać jesienią, bo przecież po ostatnim meczu ligowym Jaga gra dwa razy w Lidze Europy plus jeszcze w środku grudnia zaległy mecz z Motorem. Więc z GKS musieliby zagrać tuż przed świętami, a przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie przedłuży rundy GieKSie o dwa tygodnie z powodu zaległego meczu. Niech więc trener Adrian nie robi ludziom wody z mózgu. Poza tym trener powiedział, że ze względu na stan boiska, była to jedyna i słuszna decyzja i trudno nie było odnieść wrażenia, że z powodu napiętego terminarza właśnie TERAZ, dłuższy oddech dla Jagiellonii to najlepsze, co może ich spotkać…
A Rafał Górak? Bardzo dyplomatycznie mówił, że rozumie decyzję sędziów, ale chyba trzy razy podczas wywiadu dał do zrozumienia, jakie miał zdanie… Panowie za zamkniętymi drzwiami rozmawiali, każdy dał swoje argumenty. Trener zwrócił uwagę, że ze względu na szczelnie wypełniony sektor gości mogło to wyglądać inaczej. Że białe linie widać i przy dobrej woli organizatora, boisko można byłoby doprowadzić do stanu używalności. Że taki wyjazd bez meczu to dodatkowe koszty dla klubu. Jakbym więc miał typować, to pewnie wyglądało to tak „ej Rafał, wiesz, jak jest, jaką mamy sytuację, wiem, że nie jest to wam na rękę, ale zgódź się na przełożenie meczu, odwdzięczymy się dobrym winkiem”… Być może więc ze względu na solidarność kolegów po fachu i gentelmen’s agreement, szkoleniowiec, mimo że wolałby zagrać – nie oponował.
No i właśnie. To jest pytanie – czy komuś zależało, żeby wykorzystać opady i meczu nie rozegrać? Powiem wprost – reakcja organizatora meczu na tę „zimę” jest mocno zastanawiająca i nie wiem, czy Jagiellonia nie powinna z tego tytułu ponieść konsekwencji. Powtórzę – klub nie zrobił absolutnie nic, żeby ten mecz rozegrać. Począwszy od prognoz – przecież atak zimy w Polsce był już wczoraj, więc nie można było nie zakładać, że podobna sytuacja powtórzy się w Białymstoku. A jeśli tak, to przygotowuje się zastępy ludzi – choćby na wszelki wypadek – do tego, żeby boisko odśnieżyć. Pamiętacie, co było w zeszłym sezonie w meczu Radomiaka z Zagłębiem? Momentalnie, w ciągu kilku minut płyta po nawałnicy zrobiła się biała. Tam też było ryzyko przerwania i odwołania meczu. Ale ludzie robili, co w swojej mocy, odśnieżali, jak tylko się da i spotkanie zostało dokończone. Wczoraj w Rzeszowie kompletnie zasypany stadion został odśnieżony i mecz również się odbył. A w Białymstoku? Nie było chętnych czy nie miało ich być? Mogli nawet tych żołnierzy wziąć, co to zawsze są na trybunach. Cokolwiek. A tutaj kilku ludzi z łopatą zaczęło nieskładnie machać, ale chyba ktoś im powiedział, że to bez sensu – no i przestali.
Nie będę wnikał, czy na takim boisku można grać czy nie. Jak bardzo wpływa to na zdrowie zawodników. Wiem, że w przeszłości takie mecze się odbywały i nikt nie płakał i nie zasłaniał się ani zdrowiem, ani terminarzem. GieKSa taki mecz rozgrywała z Arką Gdynia – pamiętny z niewykorzystanym karnym Adamczyka – i jakoś się dało. Nie jest to może najbardziej estetyczne widowisko, ale mecz jest rozegrany i jest z głowy.
Natomiast tu nie chodzi o to, czy na zaśnieżonym boisku można grać. Chodzi o to, że nikt nie zajął się odśnieżaniem. Dlatego cała ta sytuacja ostatecznie wydaje mi się po prostu skandaliczna. Dosłownie godzinkę śnieg poprószył – bez jakiejś większej nawałnicy – i odwołujemy mecz.
I tak – piłkarze pojechali sobie na drugi koniec polski, by pobiegać na murawie stadionu Jagiellonii. Klub zapłacił za hotel, wyżywienie, przejazd. Teraz będzie to musiał zrobić drugi raz – najpewniej na wiosnę. Kibice zrywali się o drugiej w nocy, niektórzy pewnie nawet nie poszli spać, by stawić się na zbiórkę w ciemnych Katowicach. Jechali w tak wielkiej liczbie przez cały kraj – też przecież zapłacili za bilety i przejazd. I dostali w bambuko, bo paru osobom nie chciało się wyjść i doprowadzić boisko do jako takiego stanu.
Uważam, że PZPN czy Ekstraklasa, czy kto tam zarządza tym całym grajdołkiem, nie powinien przyzwalać na taką fuszerkę. To jest kupa kasy i czas wielu ludzi, którzy zdecydowali się do Białegostoku przyjechać. To po prostu jest nie fair.
Nieraz bywały jakieś sytuacje czy to z pogodą, czy wybrykami kibiców i kapitanowie lub trenerzy obu drużyn zgodnie mówili – gramy/nie gramy. Była ta wyraźna jednogłośność. A czasem spór. Grano nawet po zapaści Christiana Eriksena – choć tam akurat uważam, że ta decyzja była fatalna (choć z drugiej strony to Euro, więc logistyka dużo trudniejsza). Tutaj zabrakło determinacji, żeby mecz rozegrać. Rozumiem trenera Góraka, że podszedł dyplomatycznie do sprawy. Ja tego protokołu dyplomatycznego trzymać nie muszę i wysuwam hipotezę, że komuś na rękę był ten niezbyt wielki opad śniegu.
Dotychczas wielokrotnie pisałem i mówiłem, że cenię Jagiellonię i Adriana Siemieńca za to, jak łączą ligę i puchary. Byłem pod wrażeniem, że rok temu Jaga nie przełożyła spotkania z GKS na jesień, gdy sama była pomiędzy meczami z Ajaxem – trener gospodarzy dzisiejszego niedoszłego pojedynku mówił, że poważna drużyna musi umieć grać co trzy dni. Tym razem jednak w obliczu meczu z KuPS i końcówki ligi, takie zdanie przestało już zobowiązywać.
Nam nie pozostaje nic innego, jak przygotować się do sobotniego spotkania z Pogonią. Oby piłkarze GKS również wykorzystali fakt, że nie będą mieli Jagi w nogach i jak najlepiej mentalnie i fizycznie przygotowali się do spotkania z Portowcami. A z Jagiellonią i tak się już niedługo zmierzymy, bo za jedenaście dni w Pucharze Polski.
Kups!
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią odwołany!
W związku z atakiem zimy w Białymstoku i niezdatnymi według sędziego warunkami do gry mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice został odwołany.
Kibice Klub Piłka nożna
Puchar Polski dla wyjazdowiczów
Wczoraj klub GKS Katowice ogłosił, że wszyscy wyjazdowicze (a było ich aż 1022!), którzy pojechali na mecz do Białegostoku, mają w systemie biletowym przypisany voucher, który można wymienić na darmowy bilet na pucharowe spotkanie z Jagiellonią.
Jak informuje na swojej stronie internetowej klub (tutaj): Wyjazdowicze na swoich profilach w Systemie Biletowym GieKSy otrzymali voucher rabatujący cenę biletu na mecz pucharowy do 0 zł. Z prezentu można skorzystać już teraz! Voucher nie obejmuje biletów parkingowych oraz VIP. Co ważne, jeśli któryś z wyjazdowiczów nabył już wcześniej bilet na mecz pucharowy, to wówczas może wykorzystać voucher przy zakupie biletu na mecz innej sekcji GKS-u w 2025 r.
To kolejny miły gest ze strony klubu w kierunku najwierniejszych kibiców GieKSy. Już w niedzielę, zaraz po decyzji o niegraniu, piłkarze GieKSy podeszli pod sektor gości, a część z nich się na nim znalazła. Tam podziękowali fanatykom za tak liczną obecność, wspomnieli, że zawsze grają w „12” i dziś też chcieli dla nas wygrać. Oprócz tego rozdali swoje koszulki najmłodszym kibicom GKS Katowice, którzy wybrali się do Białegostoku. O tej sytuacji piszą więcej sami kibice na Facebooku (tutaj).
Przypomnijmy, że mecz z Jagiellonią zostanie rozegrany w czwartek 4 grudnia o 17:00 na Arenie Katowice. Na ten mecz NIE obowiązują karnety – wszyscy kibice muszą zakupić bilety (lub wykorzystać wspomniany wcześniej voucher). Bilety dostępne są w internetowym systemie (tutaj).



Marcin
31 maja 2017 at 18:00
No Panowie obyście się nie mylili. GKS KATOWICE TO CAŁE NASZE ŻYCIE
Kibol
31 maja 2017 at 18:19
I bardzo dobrze że zostają finansowo i organizacyjnie wszystko to pochytali ale z piłkarzami sztamy nie wolno trzymać trzeba panie prezesie bata non stop straszyc batem i od czasu do czasu przypierdolic żadnego kolesiostwa i klepania po plecach pamietaj no i trener z jajami to podstawa na normalny klub jest czas na cięzką prace a potem po osiagnieciu celu czas na zabawe nie odwrotnie !!!!!!
Michał
31 maja 2017 at 18:30
Do roboty Panie prezesie szukamy dobrego trenera ale takiego z jajami i dziekujemy grajkom bez honoru juz pan wie komu!!!!!!!!!!!!!!!!
Bartolo
31 maja 2017 at 20:41
Plucia w twarz ciąg dalszy!! To już przechodzi ludzkie pojęcie
Irishman
1 czerwca 2017 at 00:11
SUPER! Bardzo nam miło, bardzo się cieszymy. I w ogóle! I tak dalej…..
A teraz czekamy na początek na konkretnego trenera, fachowca, który to wszystko ogarnie, bo to podstawa.
Bez tego to tylko puste słowa, a tych wszyscy już mamy serdecznie dość!
Powodzenia!
zadolak
1 czerwca 2017 at 06:25
Gratulacje panie prezesie,tak trzymać.Mam nadzieję że zatrudni pan trenera Mandrysza,trener ze śląska i zna nasze realia i z nim na pewno osiągniemy cel jakim jest awans do ekstraklasy.
m.k siemce
1 czerwca 2017 at 06:47
No to teraz do roboty, byłem za odwołaniem Cygana, Janicki mógł zostać Prezesem no ale przynajmniej honorowo Cygan sie zachował /podał sie sam do dymisji/. Teraz trener i bierzcie sie za kadrę – NAPASTNIK szt2. potrzebni od zaraz.
furti
1 czerwca 2017 at 13:19
ladnie nos oszukali. razem po awans????
wyjebaliscie nos bez mydla
furti
1 czerwca 2017 at 13:25
wyjebaliscie nos wszystkich na maksa kurwa. pierdoliliscie ze razem po awans. ludzie kurwa chodzili na mecze a wy kurwa odpusciliscie kurwy. krupa tos tak samo robi w chuja ze stadionem jak te wszystie ciule. do wor kurwa z wami.
furti
1 czerwca 2017 at 13:28
i pienidze mi kurwa oddocie za wszystkie mecze i chuj mnie to obchodzi
tyta
1 czerwca 2017 at 14:25
… w oświadczeniu mowa o „nobilitacji” więc czas „panowie” na rehabilitację choć po prawdzie w to już nie wierzę. Władze Miasta jaja se robią ale kto właścicielom klubu zabroni. Jak UM da światło na Ex to prezesi (czytaj marionetki UM) to wykonają. I niech nikt mi nie wmawia, że ci dwaj panowie mają jaja i godność, bo skoro zobowiązali się do rezygnacji w przypadku braku awansu to powini to zrobić skutecznie a nie na zasadzie „my podaliśmy się do dymisji ale skoro nie to zostajemy” po prostu brak godności i robienie sobie farsy z kibiców.
tomek
1 czerwca 2017 at 22:11
A nie mowile ze tak bedzie. Dopoki ta ciamajda jest prezesem moja noga nie stanie na bukowej i tyle
TiP
1 czerwca 2017 at 23:19
Jak sobie przypomnę prezesów przez ostatniej lata to ci którzy są obecnie to jak Mercedesy przy Fiatach 125p. Na prawdę trochę obiektywizmu. Przypomnijcie sobie kilka lat temu brak wody, prądu itd. Organizacyjnie przewyższamy obecnie kilka klubów ekstraklasy. Wierzę, że w końcu tam trafimy.
Rawicz
2 czerwca 2017 at 02:50
Połowa wpisów to pewnie znowu te ciamajdy piłkarze ;)))
Gieksiarz od 35 lat
3 czerwca 2017 at 11:45
Panowie, przestańcie pier….lić. Zarząd dał dupy i to nie ulega dyskusji. Niestety od wielu lat nie mieliśmy lepszych zarządzających. Ci przynajmniej przy pomocy miasta uporządkowali sytuację organizacyjną klub, choć robią to po łepkach, (przykład budowy stadionu-kupowanie tylko wyborców). Ja nie widzę innych super kandydatów na ich stanowisko. Teraz mają jeszcze większy orzech do zgryzienia i nie będą mieli nic do tłumaczenia. Mam tylko nadzieję że mocno wezmą się teraz do roboty, wyciągając wnioski z dotychczasowych błędów i sugestii kibiców, między innymi na forum. Nie widzę innej opcji jak porządne wzmocnienia (poziom ekstraklasy bez oszczędności) oraz trener z najwyższej półki (przydałby się jeszcze mentalny) i oczywiście NASZE jak zawsze najlepsze na B1 wsparcie i to bez pier….lenia.
To my razem z grajkami (mam nadzieję już niedługo Piłkarzami) i zarządem musimy wnieść ten klub do ekstraklasy!!!
Pozdrawiam
Gieksiarz z GISZA teraz z Siemianowic
Pepik78
3 czerwca 2017 at 19:20
@TiP muszę przyznać, że jesteś wyjątkowym idiotą. Tak byliśmy bez ciepłej wody itd itp bo nikt wtedy nie miał na to kasy. Teraz płaci UM na wszystko, co nie oznacza, że nasz prezes to załatwił. Niezależnie od tego jakie byłoby nazwisko na tym piedestale, to kasa z miasta też byłaby taka sam. Tak synku organizacyjnie przewyższamy ekstraklasę szczególnie pod względem infrastruktury i w kwestii finansowej. Rozumiem, że musiałeś tak napisać, gdyż inni myślą za ciebie lub też tak przeczytałeś na forum. Niestety większa część kibiców widzi tą patologię i propagandowe wciskanie kitu na nic się nie zda. Człowieku chcesz się oszukiwać, wejdź na forum i załóż różowe okulary. Tam zabawa trwa w najlepsze!