Dołącz do nas

Piłka nożna

6 rzeczy, które trzeba poprawić przed meczem w Głogowie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Negatywne emocje po sobotnim spotkaniu powoli opadają, niesmak pozostaje, ale przed nami kolejne spotkanie z Chrobrym w Głogowie. Jako, iż od lat oglądamy praktycznie każdy mecz GieKSy czy to ligowy czy sparingowy postanowiliśmy podsumować wszystko to co trzeba zmienić w grze GieKSy by osiągać lepsze rezultaty. Mamy nadzieje, że trener Brzęczek mocno przeanalizuje ostatnie spotkanie i dojdzie do podobnych wniosków:

Na początek taktyka – w przeszłości Stawowy, Skowronek, Moskal – wszystkich tych trenerów łączy fakt, iż próbowali grać piłką i kontrolować mecz. Na konferencjach pojawiała się słodka gadka o tym jak to będziemy kontrolować spotkanie i grać pressingiem, to samo chce wprowadzać trener Brzęczek. Problem w tym, że by grać w taki sposób trzeba mieć dużą jakość piłkarską a tej od lat nie mamy. Trenerze najwyższy czas odejść od tej taktyki i zmienić ją na taką, która będzie bardziej dopasowana do potencjału, jakim dysponujemy w tej chwili. Jak należy grać w I lidze pokazały Wigry w meczu na B1. Zwarta obrona w stylu włoskiego „cattenachio” do tego szybkie kontry. Nasza taktyka może wyglądać podobnie i przynosić jeszcze lepsze efekty. Szybkie skrzydła w postaci Mandrysza i Prokica gwarantują szybkie wyjście do szybkiej kontry, doświadczony Foszmańczyk powinien umieć rozegrać dobrze piłkę w takim ataku, dużo lepiej powinni się również czuć napastnicy, którzy będą mieć więcej miejsca dla siebie. Wygrana na wiosnę 2:1 z Kluczborkiem właśnie dzięki kontrom powinna już wtedy dać więcej do myślenia trenerowi. Nikt nie będzie mieć pretensji o styl, jeśli dzięki takiej taktyce przyjdą wyniki.

Druga sprawa to rzuty rożne defensywne – w ostatnim meczu Wigry w pierwszym kwadransie miały już chyba 6-7 stałych fragmentów gry. Fakt – większego zagrożenia z tego nie było, ale jak sobie przypomnimy jak rozgrywał rożne Płock w ostatniej kolejce to raczej skłaniamy się ku opinii, że to Wigry miały słabo je opracowane aniżeli GieKSa tak dobrze broniła. Kompletnie nie rozumiemy dlaczego przy defensywnym stałym fragmencie gry nie wystawiamy większej ilości zawodników do przodu. 3 zawodników na szpicy to 4 zawodników przeciwnika mniej w polu karnym. Swego czasu robił tak trener Moskal i przyniosło to efekt w postaci bramki w meczu ligowym. W naszej ocenie minimum dwóch zawodników do ataku na Chrobry przy defensywnym stałym fragmencie gry. Jak bronić się przy rogach pokazały Wigry, które wychodziły do przodu trzema zawodnikami sprawiając kłopot GieKSie, gdy przychodziła kontra.

Kolejna sprawa to środek pola, gdy tworzy go jak w meczu z Wigrami Pielorz plus Foszmańczyk. Ofensywne ustawienie przy grze do przodu dawało efekt na plus w pierwszej połowie, jeśli chodzi o ofensywę, jednak problem zaczynał się, gdy trzeba było bronić. Trener Brzęczek słusznie na konferencji zauważył, że za duże były odległości między formacjami. GieKSa miała problem w szczególności ze zbieraniem drugich piłek, które wybijali obrońcy czy to naszej drużyny czy też Wigier. Bezpańskich piłek nie miał kto zbierać w środku pola w momencie gdy Foszmańczyk podchodził za blisko napastników. Osamotniony Pielorz nie miał szans na kontrolę całej strefy środka pola. Doskonale widać to przy straconej bramce. Pielorz dostaje piłkę, drobny błąd w przyjęciu i musi szukać długiego podania przez pół boiska. Brakło wsparcia by zagrać nieco bezpieczniej. Oczywiście nie będziemy wybielać błędu Pielorza gdyż jest on oczywisty, ale można było go uniknąć przy lepszej współpracy.

Brak szczęścia i chyba również mały brak formy jaki dotknął Goncerza to również duży problem dla GieKSy. Eryk Sobków póki co stara się, oddaje strzały jednak bez efektu bramkowego w meczu o punkty. Goncerz jest cieniem siebie, mamy wrażenie, że w ostatnich meczach nie może sobie znaleźć miejsca na boisku. Potrzebne jest lepsze dopracowanie współpracy dwóch napastników i środkowego pomocnika. Goncerzowi przydałoby się również podpowiedzieć by w momencie gry na tzw. klepkę nie starał się na siłę podnosić piłkę w powietrze. Bardzo często zawodnik ten takimi zagraniami zwalnia akcję, sprawia, że partnerzy muszą najpierw opanować piłkę a potem mając rywala przed sobą kombinować z podaniem. Mniej kombinowania Gonzo!

Ostatnia sprawa to Paweł Mandrysz, który w ofensywie zrobi pewnie nie raz różnicę, jeśli będzie grać jak w meczu z Banikiem. Problem zaczyna się, gdy trzeba grać w defensywie gdzie Mandrysz pokazał w pierwszym meczu duże braki. Przy ofensywnie grającym Abramowiczu trzeba będzie uważać na ustawienie się stoperów tak by nie robić wolnego korytarza dla drużyny przeciwnej. Mandryszowi trzeba również zwrócić uwagę, by w swych podaniach był dokładniejszy, bowiem kilka razy tracił piłkę na połowie przeciwnika, z czego brała się szybka kontra.

I ostatnia sprawa trenerze. Jeśli ktoś ma słabszą formę to nie ma sensu go wystawiać na silę, mamy szeroką kadrę, o czym informował Pan na konferencji, więc trzeba z niej skorzystać w Głogowie. Mamy nadzieję, że wnioski będą szybko wyciągnięte i przede wszystkim, że będą one właściwe.

16 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

16 komentarzy

  1. Avatar photo

    kibic

    3 sierpnia 2016 at 10:02

    Poprawic trzeba wszystko,ale najpierw wzmocnienia ,sadze ze sie nic nie zmieni i wreszcie pogonimy te towarzystwo,dlaczego nikt w tej druzynie nie ponosi odpowiedzialnosci Wolek,Bebenek i paru jeszcze do rezerw az wezna sie do roboty,no i na koniec we siadkowce umia znalesc zawodnikow a tu tylko szrot zprowadzany i to od dluzszego czasu

  2. Avatar photo

    Irishman

    3 sierpnia 2016 at 10:31

    ad.1
    Są trenerzy, którzy uważają, że znakiem jakości trenera jest nauczenie drużyny stylu gry, który preferują. Ja uważam natomiast, że ci najlepsi potrafią przede wszystkim dobrać styl gry drużyny do zawodników, których mają do dyspozycji.
    Niestety obawiam się, że trener Brzeczek będzie uparcie próbował tej pierwszej opcji. Ciągle przecież słyszymy, ze nowo pozyskani zawodnicy byli bardzo starannie dobierani – no więc pewnie także pod kątem tej taktyki „szanowania piłki”.
    Sam w sobie cel jest może i szlachetny ale zgadzam się, Błażej, że nasza drużyna nie ma jakości pozwalającej na coś takiego. Fakt, to są w dużej
    mierze młodzi piłkarze więc możliwe, że w końcu by się jej nauczyli. Tylko, że my nie mamy czasu na naukę, na to był czas na wiosnę.

    ad.2
    Pełna zgoda! Nie dość, że takie ustawienie zachęca przeciwników do odważniejszego wyjścia do przodu, to jeszcze robi się na naszym polu karnym tłok i zawsze jest niebezpieczeństwo na jakiś przypadkowy strzał, rykoszet.

    ad.3
    Myślę, że dobrej klasy defensywny pomocnik w miejsce Pielorza byłby w stanie to lepiej ogarnąć.
    No, a tak to jaką mamy alternatywę? Chyba tylko możemy zagęścić środek pola wprowadzając drugiego defensywnego pomocnika (np. Dudę) w miejsce jednego z napastników – czyli Sobkowa, a Foszmańczyk na „10-tkę”. Tylko kto wtedy będzie wyprowadzał akcję i kto strzelał bramki? No fakt, może wtedy nie będziemy przegrywać u siebie meczów z drużynami takimi jak Wigry, tylko je remisować. Ale awansu tak na pewno nie zrobimy. No chyba, że…

    ad.4
    …Sobkowa zostawiamy, a Goncerz za Bębenka na prawe skrzydło i gramy przede wszystkim bokami??? …hmmm….

    ad.5
    Dobrze to napisał Shellu, że Mandrysz odbił się od I ligi jak od ściany. Więc niech będzie pierwszym zmiennikiem na podmęczonego przeciwnika i stopniowo uczy się tej I-ligowej gry, a na jego miejscu niech gra póki co Prokić. Oczywiście pod warunkiem, ze młodzieżowcem będzie Sobków.

    ad.6
    P E Ł N A Z G O D A !!!

  3. Avatar photo

    pawelas197

    3 sierpnia 2016 at 15:38

    3 punkty w glogowie bo inaczej KARY beda trzekac pod szatnia

  4. Avatar photo

    Berol

    3 sierpnia 2016 at 18:52

    pierwszy mecz masakra, zapomniec i nie wracac bo na samą mysl krew zalewa, no ale nic zobaczymy dalej czy może być jeszcze gorzej czy choć coś spróbują mam nadzieje że jeszcze sezonem nie są zmęczeni……

  5. Avatar photo

    Mecza

    3 sierpnia 2016 at 19:53

    Krew mnie zalewa jak czytam „ale najpierw wzmocnienia” Już kiedyś pisałem, że Messi u nas nie zrobiłby różnicy! Wolałbym dzisiaj Nawałkę na ławce niż Messiego czy Ronaldo na boisku w barwach GKS, skończcie z tymi transferami! @Błażej, Irishman – 100%racji. W 1 lidze trzeba grać prostą piłkę bo 90% zespołów tak gra albo skład warty kilka milionów co nas nie dotyczy. Zagłębie sezon temu awansowało i 8 zawodników z pierwszego składu I ligi wyeliminowało Partizan ostatnio. Oni mogli prowadzić grę z takim potencjałem w 1 lidze ale nie GKS na tym etapie!!! Do dzisiaj pamiętam słowa Stawowego jak powiedział że grą przeciwnika może się zainteresuje jak będzie grał w pucharach europejskich z GKS bo w Polsce my mamy narzucać swoją grę (złotousty) Brzęczka nie stać mentalnie na zmianę taktyki, to taki Smuda który z Hiszpanią kiedyś chciał grać ofensywnie (0:5 chyba było) Tak jakby Nawałka na euro chciał prowadzić grę z Ukrainą, Niemcami, Szwajcarią, Portugalią. Wyniki były ok ale czy reprezentacja była w stanie prowadzić grę z nimi? Nie, liczy się mądrość. Każdy widział że odstajemy technicznie ale taktycznie rekompensujemy. GKS taktycznie od kilku lat nie istnieje a nie mamy zawodników którzy w tej bez nadziei zrobią różnicę na boisku. Jesteśmy właśnie taką Ukrainą którą leje Irlandia czy Polska. Bądźmy Walią ale nie z tym trenerem.

  6. Avatar photo

    Irishman

    4 sierpnia 2016 at 10:35

    @Mecza, DOKŁADNIE O TO CHODZI!!!

  7. Avatar photo

    hajna

    4 sierpnia 2016 at 14:29

    Dla mnie J.Brzeczek to nie trener na I czy II ligę co najwyżej na okręgową te miesiące spędzone w Katowicach wyraźnie to pokazały i najlepiej by było by poszedł na roczny kurs do zagranicznego klubu czego mu życzę.Dalsze trzymanie go na tym stanowisku to czysta strata dla drużyny która pod jego przewodnictwem gra grę tysiąca podań w szerz i tył co bez zgrania prowadzi do takich błędów jak z Wigrami a wstawianie takich graczy jak Wolkowicz to dno.

  8. Avatar photo

    cierpliwy

    4 sierpnia 2016 at 15:06

    smiem watpic ze z Glogowa przywioza 3pkt.

  9. Avatar photo

    Wlodek

    4 sierpnia 2016 at 17:56

    Rozumiem, ze to mecz o wszystko dla Pana Brzeczka, szkoda że nie dla Cygana

  10. Avatar photo

    Marcin

    4 sierpnia 2016 at 18:59

    Vacek była gwiazda Piasta jest do wzięcia bo nie ma klubu , prezes śpisz !!!

  11. Avatar photo

    Mecza

    4 sierpnia 2016 at 22:04

    @Marcin. Jak grałem kiedyś w FM i edytorem poprawiłem stan konta klubu oraz budżet transferowy na kupno i pensje to zawodników dobrych (przede wszystkim ambitnych)nie można było zatrudnić bo nie byli zainteresowani. Nie pisz głupot o Vacku i mu podobnych. Perełki się zdarzają w naszym zasięgu ale bez przesady. Jak usłyszałem że Świerczok idzie do Tychów sprawdziłem czy to na pewno ten Świerczok (23 lata, ostatni 31/7 bramek, oglądałem kilka meczów Łęcznej aby zobaczyć jak Pitry sobie radzi i Świerczok był więcej niż ok) Ponoć gwiazdorzy i jeśli wylądował w 1 lidze znaczy że nikt go nie chce w Ekstraklasie(ani tak zwani faworyci 1 ligi) Lepiej by było Świerczoka zabrać chyba za darmo (nie wiem czy za darmo ale Tychy raczej nie są potentatem finansowym aby GKS z nie mógł liczyć się w temacie) Lepiej było brać Świerczoka (sprawdzony w 1lidze, bundesliga, ekstraklasa) niż na wypożyczenie napastnika. Do tego chop z regionu. Co do trenera Brzęczka z tego co czytałem opinie również od osób związanych z klubem, wydaje się bardzo sumienny, jest otwarty na nowinki itp.itd Idzie młodość! Skowronek też taki był! Zajebisty, super przygotowanie fizyczne, taktyczne. Normalnie Mourinho. Piszecie o transferach? Olimpia Grudziądz na jesień 2015 (Skowronek) i pewny spadek szykowany a na wiosnę 2016 zupełnie inna gra i być może pierwsza 3. Nawałka kiedyś spuścił z ekstraklasy bardzo mocne kadrowo Zagłębie. Zanim nabrał doświadczenie musiał kilka razy upaść. Brzęczek, Skowronek kiedyś może będą prowadzili Reprezentację ale my nie możemy zatrudniać trenerów którzy w GKS KATOWICE zdobywają doświadczenie!!! Jakiś czas temu myślałem że nas nie stać na Wernera Licke aby był naszym Dyrektorem sportowym (doskonale rozeznany rynek słowacki i czeski, tańsi piłkarze lepiej wyszkoleni) a tu widzę go na ławce w Radomiaku jak polewa Brzęczka i resztę zimnym prysznicem. Panie Brzęczek zimna woda w prysznicu już się skończyła w Katowicach, po 90 minutach w Głogowie trzeba już coś innego wymyślić. K. jak ja tego nie lubię że czasem myślę sobie „dobrze że przegrali bo będą zmiany” Będę kibicował ale jeśli nie wyjdzie to lepiej na maksa niż jakiś remis (ala mecz z Podbeskidziem za czasu Fornalaka i króla (celowo z małej)

  12. Avatar photo

    Irishman

    4 sierpnia 2016 at 22:22

    Cały czas się biję z myślami czy jest sens zmieniać trenera, raptem po dwóch meczach.
    Ale jeśli tak to błagam, niech tego nie robi prezes Cygan! Niech on się zajmie sponsorami, kontaktami z miastem albo czymkolwiek. Ale od działu sportowego niech się trzyma jak najdalej!

  13. Avatar photo

    Mecza

    4 sierpnia 2016 at 22:27

    Nie dodałem jednego zdania, Skowronek był pogoniony jeszcze na jesień w Grudziądzu i ratował to Paszulewicz a klub nie wydał fortuny (jak się część kibiców w K-ce domaga) na nowych zawodników. Da się z teoretycznie słabszych zrobić drużynę? Problem z tym że my mamy od kilku lat teoretyczną czołówkę a gramy znacznie poniżej możliwości. Zdziwiłem się gdy zobaczyłem w Podbeskidziu jako wzmocnienie Ferugę, u nas był kilka lat temu skreślony.

  14. Avatar photo

    Mecza

    4 sierpnia 2016 at 22:34

    @Irishman, jest wręcz głupotą zwolnić trenera po 2 meczach ale nie patrzymy przez pryzmat meczów z Radomiakiem i Wigrami bo Brzęczek prowadzi klub już blisko rok czasu, jest postęp? Jest chaos kadrowy plus chaos na boisku i to się pogłębia. Delikatnie atakowany jest już Goncerz (nie ta pozycja?) itd, itp. Z czego to wynika? Nie z postępu w grze skoro „zajechaliśmy” możliwości Grzegorza. Sam tego nie powie ale jest bezradny.

  15. Avatar photo

    Irishman

    5 sierpnia 2016 at 10:16

    @Mecza, też mnie martwi ta stagnacja, która trwa od pierwszego meczu po okresie gdy drużynę po raz pierwszy przygotowywał Brzeczek.
    Chodzi mi o to, ze teraz kadrę ułożona pod siebie. Przecież wielokrotnie czytałem, że pozyskiwaliśmy zawodników w sposób bardzo przemyślany.

    Cenna uwaga odnośnie Goncerza! Bo można zrozumieć, że może być mu trudno powtórzyć taki sezon jak rok temu ale tego, że nagle z króla strzelców stał się ligowym nieudacznikiem już nie!
    I wina tu nie leży raczej po jego stronie, bo przecież tak jak dawniej gra ambitnie, stara się, biega… tylko, że to jest wszystko po prostu bezproduktywne!

    No ale kto by miał tu podjąć jakieś kroki, żeby to zmienić? Na pewno nie prezes Cygan, który już wielokrotnie dał dowody na to, że się nie zna na sporcie. Wiceprezes Janicki też jest świetnym fachowcem ale od marketingu. Tak jak pisałem na forum, brakuje w Zarządzie osoby decyzyjnej, która jednocześnie byłaby dobrym fachowcem od spraw sportowych. I dlatego wszystko zmierza w dobrym kierunku… poza tym co stanowi istotę naszego istnienia! I myślę, że tu leży sedno naszych problemów, a gdyby to się udało zmienić to myślę, że nareszcie wrócilibyśmy do czasów gdy nasz klub szybko się rozwijał. Bo mielibyśmy u sterów takiego „magnata Dziurowicza”… tyle, że w 3 osobach 🙂

  16. Avatar photo

    Mecza

    5 sierpnia 2016 at 15:45

    Tym trzecim teoretycznie powinien być Motała, pytanie czy jak poleci Brzęczek nie będzie pakował się również Motała. Jeszcze jedna myśl mnie naszła. Postęp zespołu po roku powinien być widoczny, jeśli nie ma to kto jest cierpliwy niech czeka ale jeszcze łatwiejsza weryfikacja. Który piłkarz z kadry całego zespołu zrobił postęp? Wg mnie żaden. Widoczne są tylko spadki: Goncerz, Olivier i jeszcze można by było wymieniać.

Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga