Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Brak skuteczności przynosi porażkę 0:1

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W 22 kolejce przyszło nam zagrać w Sosnowcu mecz z Zagłębiem. GieKSa do tego spotkania przystępowała ze sporym niedosytem spowodowanym remisem ze Stomilem. Zagłębie w jeszcccze gorszych nastrojach po porażce 0:5 w Nowym Sączu.

Skład GieKSy nieco zmieniony ze względu na kartkę czerwińskiego – do gry pierwszy raz w sezonie wskoczył Frańczak. W środku pola za Sapałe wrócił Zejdler.

Początek spotkania to wzajemne badanie sił a pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki miała GieKSa, w pole karne do piłki dośrodkowanej przez Frańczaka dopadł Lebedyński, ale jego strzał głową był niecelny. W 12 minucie odpowiedziało Zagłębie po nieudanym rzucie rożnym GieKSy kontrę wyprowadzili gospodarze, ale skuteczna interwencja Kalinkowskiego zakończyła ich akcję w polu karnym. GieKSa szybko odpowiedziała niecelnym strzałem Lebedyńskiego w długi róg bramki z 13 metrów. Kolejne minuty to lekka przewaga GieKSy i dobra akcja Jóźwiaka, który wyszedł sam na sam z bramkarzem – Strzał był jednak niecelny. Po tej akcji kolejny strzał na bramkę Fabisiaka oddał Prokic, ale znowu lepszy okazał się bramkarz gospodarzy. Po tych okazjach mecz się wyrównał a na kolejną okazję musieliśmy czekać do 33 minuty. Prokic zacentrował w pole karne, do piłki doszedł Abramowicz, ale jego strzał był zbyt lekki. W końcówce znowy dobra gra GieKSy i kolejne strzały Foszmańczyka i Prokica. W ostatnich sekundach kolejny strzał Prokica, ale wynik ciągle był 0:0.

Drugą połowę lepiej rozpoczęło Zagłębie i w pierwszej akcji strzeliło bramkę. Michalak objechał Frańczaka podał w pole karne a tam bramkę z 13 metrów strzelił Fidziukiewicz. W grę GieKSy wdarła się nerwowość a trener Brzęczek próbował reagować zmianami wprowadzając Goncerza za Prokica. Po 10 minutach Cerimagic zmienił Lebedyńskiego. GieKSa nieśmiało zaatakowała, ale bez dobrych okazji w tym okresie meczu. W ostatnich 15 minutach obraz gry niewiele się zmienił, GieKSa mimo zmian nie miała argumentów do strzelenia bramki. Przegrywamy w ten sposób pierwszy mecz w roku, ale bardziej boli fakt, że jesteśmy ciągle bez wygranej.

27 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

27 komentarzy

  1. Avatar photo

    Kato

    17 marca 2017 at 22:45

    PO AWANSIE.Sił zostało na 45min.Parodia

  2. Avatar photo

    kejta

    17 marca 2017 at 22:47

    Az nie chce sie wierzyc ze po 3 meczach mamy zaledwie 2 pkt chyba kazdy Gieksierz ma dzis fatalny humor :/

  3. Avatar photo

    kris

    17 marca 2017 at 22:48

    Kupiłem karnet ale taki HUJ jak mnie tam zobaczycie na Bukowej.Totalne dno,wyjebać Brzęczka i starych ciuli Fose Wisio.Szok ale nas w huja ładują z tym awansem.My słabi a Syfnowiec jeszcze słabszy.Z CZYM DO EKSTRAKLASY PATAŁACHY.ZERO AMBICJI……..

  4. Avatar photo

    Eda67

    17 marca 2017 at 22:50

    Shellu banuj kibiców! Niech nie próbują wypisywać tu bzdur że Gieksa gra słabo, że ma sił tylko na 30 minut, że nie potrafi sklecić jednej akcji przez całą połowę, że kupiła zawodników którzy niczego nie wnoszą do zespołu. To nieprawda. Gramy jak Monaco!!!

  5. Avatar photo

    kibic

    17 marca 2017 at 22:52

    Wstyd i hanba kolejny roz nos te grajki osmieszyli,bez kondycji o brona zero do wymiany pomoc nie istnieje a napastnika jak niebylo tak niema o awansie mogymy zapomniec robia nos inop za ciulow i posmiewisko a ten Wisio chyba robi loda Brzeczkowi a ten go wystawio czyste drewno o Goncerzu nawet niema co pisac,jeszczed ino na koniec Brzeczek nos osmieszy jego glupia wypowiedzia ze bylo dobrze ino ze przegrali

  6. Avatar photo

    TOMASZ

    17 marca 2017 at 22:57

    CO WY KURWA W SZATNI ROBICIE W PRZERWIE JAJA WAM BRZĘCZYK WIĄŻE PIZDY NIE ZESPÓŁ NA EKSTRAKLASĘ LEPIEJ ZOSTANCIE ALBO SPADNIJCIE NIŻEJ BO TAM Z TAKĄ GRĄ JEST WASZE MIEJSCE

  7. Avatar photo

    stefan

    17 marca 2017 at 22:59

    Zagłębie słabe strasznie porażka i śmiech na sali jednocześnie
    tak to można opisać. Zmiany fatalne na ratunek Goncerz jak on jest bez formy jedynie podskakuje, opalony obrońca szok że on grał w podstawowym składzie.
    Brzeczek chyba się pogubił zmieniając Prokicza. Ogólnie chyba jest zagubiony jeszcze nic straconego, ale trzeba coś zmienić.

  8. Avatar photo

    Berol

    17 marca 2017 at 23:00

    Aj kurwa mac szkoda gadac ……….. serio kur.. znów wygrany mecz i znów to samo jeszcze taki prestizowy w pierwszej mogło byc 3-0 a znów kupa oj bycie kibicem GKS to sadomasochizm od kilkunastu lat myslałem moze teraz troche radosci za te wszystkie zonki i upokorzenia nic to …. znów w ryj trudno jedziemy dalej

  9. Avatar photo

    TOMASZ

    17 marca 2017 at 23:06

    DO TURCJI NIECH JADĄ ZABAWIĄ SIĘ JESZCZE W CIEPEŁKU NA WYCIECZKACH A JAK W POLSCE BĘDZIE CIEPŁO ZACZNIEMY GRAĆ A TO BĘDZIE ZA 10000LAT DZIĘKUJĘ KIBICEM JESTEM OD6ROKU ZYCIA MAM37 ALE ZAWIESZAM SYMPATIĘ DO TYCH PANÓW ZOSTAWIAM TYLKO BARWY I LOGO GKS A PANOM PRZY STOLIKU DZIĘKUJĘ NIE PATRZĘ.

  10. Avatar photo

    Pyjter

    17 marca 2017 at 23:08

    To co Wy tu wypisujecie to MASAKRA!
    Wy jesteście kibicami?Dzieci internetu,sam hejt.Ciagle wierzę z będzie dobrze,oby poradzili sobie mentalnie i psychicznie.Walczymy dalej,pozdrawiam normalnych.

  11. Avatar photo

    TOMASZ

    17 marca 2017 at 23:20

    NORMALNIE TO TAK 45MINUT I TYLE

  12. Avatar photo

    psz

    17 marca 2017 at 23:25

    To już nie do wytrzymania!!!

  13. Avatar photo

    Berol

    17 marca 2017 at 23:35

    Z mej strony zero hejtu nie o to chodzi kocham ten klub tylko troche gorycz dzis bo po tylu latach róznych sadomasochistycznych jazd liczyłem na chwile radosci trudno zas w ryj…. serce nie sługa wybór jeden na całe zycie licze ze kiedys jeszcze oprócz upokorzen jakas radosc mi ma miłosc przyniesie

  14. Avatar photo

    Markus

    17 marca 2017 at 23:52

    Nie wiem co o tym mysleć, jest chujnia i to fest.
    Gorole nie grali nic a i tak to wystarczyło na naszych grajków.
    Cos tu cholera nie gra, nie możliwe że kolejny mecz grają tylko jedną połowe.
    Zakłady czy chuj wie co??
    Jedynie możemy sie teraz napić,tyle nam zostało

  15. Avatar photo

    Berol

    18 marca 2017 at 00:09

    ten Dyja od przygotowania fizycznego to cv ma fajne ale… odkąd przyszedł graja pół czy cwierc meczu gitara ze radosc to ogladac pomijajac skutecznosc fatalna ale radocha na nich patrzec potem jakas chujnia jakby im prad zgasł to juz 3 taki mecz cos tu nie hallo ……?

  16. Avatar photo

    ula

    18 marca 2017 at 00:40

    Weź ty odwal się od Dyji,to że gramy tak samo,w każdym meczu to wcale nie oznacza że to wina Dyji,on jest świetnym trenerem,bo nawet trenował chłopaków z ekstraklasowego ruchu Chorzow,dajmy mu trochę czasu,bo jest od niedawna w naszej drużynie a ty go już z góry przekreslasz,zastanow się co ty pieprzysz?

  17. Avatar photo

    ula

    18 marca 2017 at 00:44

    Przeciez pod jego okiem trenował też Alan czerwinski,i zobacz teraz jakim on stał się piłkarzem dużego formatu skoro nawet kluby z ekstraklasy się o niego biły

  18. Avatar photo

    Berol

    18 marca 2017 at 01:18

    wszyscy sa swietni i zajebisci i gitara tylko wciaz w dupe mamy … ula nie wiem ty jak sie uwezniesz to bronisz na forum kazdego zawodnika czy z sztabu jak nie wiem co , czytam forum od deski do deski kiedy trzeba pochwalic to trzeba a kiedy zjebac to tez trzeba motywacyjnie opierdolic .Fakty sa takie ze mimo fajnej gry sporymi momentami wizualnie jest dno i kaszana jak idzie o pt, troche mamy fuksa bo w tej lidze przeciwnicy tez sie potykaja i da sie jeszcze ale to ostatni dzwonek by jebnac sie w głowe i wskrzesac motywacje że gramy o cos czy znów kolejne lata gnijemy w marazmie… Rozumie ze masz dobre serce wszystkich prawie fajnie oceniasz i bedziesz bronic jak lwica choćby nie wiem kto jaki kał na boisku odstawiał ale to nie tedy droga …. tak to sympatie w A klasowym zespole my jak mamy o cos grac to sorry … trzeba oceniac realnie a nie sercem i sympatiami bo spoko koles ktos jest …

  19. Avatar photo

    Berol

    18 marca 2017 at 01:44

    przegralismy trudno znów strzał trzeba wyciagnac wnioski i isc dalej jak pochwałka sie nalezy to nalezy jak zjeb to zjeb.. dzis zjebali po raz kolejny w prestiżowym meczu który był wiecej niz tylko walka o pt i miejsce w tabeli zwłaszcza wiec trudno byc zadowolonym bo za wrazenia artystyczne to w łyzwach figurowych nie w bala wiec dziwne nie jest ze ludzie sa wkurwieni i trudno o pochwały

  20. Avatar photo

    Berol

    18 marca 2017 at 01:58

    nie przekreslam zadnego Dyji bo pewnie jest swietnym fachowcem i ma fajne cv tylko narazie widze ze jest dno jak idzie o przygotowanie fizyczne na 90 min wiec sorki nie wiem do kogo pretensje….moze do pana leona z parkingu lub do pani kasi z kasy z marketu obok ………….. w sumie wali mnie kto ich trenuje maja grac i miec siły a widze ze im na 30 do 60 min maks sił starcza czyli cos nie teges…. kurwa ja pierdole jak raz na tydzien nie idzie w meczu 90 min zapierdalac to inna historia troche chłopy by fizycznie porobili w jakiejs fabryce czy kopalni za hajs jaki plebs zarabia to by tez inaczej chodzili ….

  21. Avatar photo

    ula

    18 marca 2017 at 02:33

    Berol tu nie chodzi o dobre serce,bo też potrafię opierdolic np wisia za spieprzony trzeci mecz z rzędu który oglądam w TV za każdym razem dno totalne D.Abramowicz to przynajmniej jeszcze coś próbował strzelić w 34 minucie spotkania które uważnie oglądałem,no cóż trzeba przełknąć ta gorzka pigułkę wziąć się do kupy i zapierdalac ile wlezie

  22. Avatar photo

    Berol

    18 marca 2017 at 03:05

    i tu sie Ula zgadzamy trudno znów w plecy trzeba przełknac i isc dalej tylko jest teraz taki moment ze mozemy isc dwa kroki do przodu badz znów wtopic sie w marazm i gnic latami w tej lidze co do D. Abramowicza akurat chłop sie stara czasem cos nie wyjdzie ale brat w bramce naprawi troche fuksa czasem ale akurat do tego zawodnika absolutnie nic nie mam bo widze ze chłop sie stara i zapierdala czasem cos nie wyjdzie ale widze ze facet walczy to cenie i do niego nie mam pretensji aluzja ze potrafisz walczyc jak lwica to ze paru piłkarzy wczesniej tez na forum tak ostre obrony niektórych naszych srednich graczy ze strach nawet byłoby cos negatywnego na nich napisac ha ha

  23. Avatar photo

    fan -club Dortmund

    18 marca 2017 at 07:51

    do szanownych kibocow Ula i Berol…wyglada na to ze my kibice jestesmy chyba chorzy i musimy od 12 lat wpierdalac tabletki z goryczka porazki lub braku upragnionego awansu …ilez to juz prestizowych meczow przegralismy ,ilez to lat blakamy sie w 2 lidze gdzie piast ma nowy stadion i 1 lige od paru lat ,gdzie pier… ruch trzyma sie ligi jak rekin lawicy i wyglada ze w tym sezonie znowu sie utrzyma nie majac wiecznie kasy…a my co???CO DO PRZYGOTOWANIA FIZYCZNEG PAN dYJA STRYJA PIJA jezeli ktos bierze kase za robote ,a podejrzewam ze za 1300 Netto nie pracuej to oczekuje od niego solidnej pracy …a jezeli jego podopieczni nie umia grac 2 polowy bo nie ma sil na to wyglada tzn ze cos jest nie tak…oni mieli 3 miesiace na przygotowanie a nie 3 tygodnie a sytuacja powtarza sie dokladnie ta sama w 3 meczu ,wiec moze ktos pierdolnie sie w piers i powie ze cos nie funkcjonuje a nie wystawia brzeczacego na konferencje ktory pierdoli ze bylo dobrze ale…ale panie brzeczek to nie jazda figurowa nie ma ocen za 1 polowe tylko licza sie bramki i wygrane a juz bankowo z tak slabymi gorolami jak nigdy…slow brakuje a krew sie gotuje

  24. Avatar photo

    Jacek T.

    18 marca 2017 at 08:50

    Kolejna tragedia. Na 4 ostatnie mecze z gorolami mamy 3 porażki i remis u siebie. Brzęczek to dno nie trener. Teraz w trzech meczach zaledwie 2 pkt… nie będzie awansu.

  25. Avatar photo

    Eda67

    18 marca 2017 at 10:50

    Tę drużynę widziałem tylko raz na żywo, w Tychach. I to w zasadzie wystarczy by wyrobić sobie o nich zdanie. Mam już swój wiek i trochę meczy w życiu obejrzałem. Nie będę się tu rozpisywał o Bordeaux, Arisie czy Leverkusen. O takiej drużynie możemy już tylko pomarzyć. Chodzi raczej o to że obecni kopacze nie mają za grosz techniki, pomysłu na grę, skuteczności (brak napadziora z prawdziwego zdarzenia). W Sosnowcu stało się to samo co w Tychach. Nasi niby bez przerwy atakują i nic z tego nie wynika, rywal robi jedną akcję i oddaje jeden celny strzał i gol. Brak szczęścia? Nie. Szczęścia to można szukać w lotto albo w miłości. My nie mamy piłkarzy zdolnych do podjęcia walki na boisku. Siatkarze często przegrywają, hokeiści też ale oni kuźwa walczą do upadłego! Dziwne że jeszcze nikt tu nie skrytykował odpowiedzialnego za transfery drewnianych piłkarzyków czyli „wielkiego” fachmana Motałę. Gdyby był taki super to by go z Lecha nie wy….li. Ogólnie dno. Jak coś się zmieni to wchodzę na forum i odszczekuje wszystko co napisałem. Oby mi piłkarze dali taką szansę.

  26. Avatar photo

    Greg

    18 marca 2017 at 14:35

    Kurwa krew mnie zalewa nie ma sensu sie dalej rozpisywać
    Gdzie kurwa stadion
    Każdy kibic wierzy bo chce wierzyć ze to moze wkoncu ten rok. Będzie
    kluczowy
    Ale jak miasto to pierdoli bo są hujami bez ambicji
    To każdy widzi jak to wyglada niby chcą ale cos nie tak
    Kurwa do roboty ja sie kurwa pytam co ze stadionem
    Będzie stadion dobra infrastruktura będzie awans
    Bo huje z um nie wpompują kasy w stadion bez awansu nie będzie stadionu będzie huj nie awans kurwa
    Nie chce sie bawić w przepowiednie ale tak będzie to sie łączy jedno z drugim

  27. Avatar photo

    Greg

    18 marca 2017 at 14:39

    Kurwa kibicu Pieczynski prawo reko prezydenta ja sie pytam kurwa kiedy będzie stadion

Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga