Dołącz do nas

Kibice Piłka nożna

Głos kibiców po meczu z Tychami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Kibice GieKSy nie mogli zobaczyć meczu z sektora gości w Jaworznie. Pozostała im relacja radiowa „GieKSa.pl”, telewizja bądź relacje live.
Jak oceniają przerwaną passę 9 spotkań bez porażki w pierwszej lidze?
Przeczytajcie.

Marcin
Cholerzyński nie dość że super bramka, to jeszcze uciszanie tych pedałów:) Aż duma rozpiera! BRAWO KUFEL!!!!!!

Homer
Dwie bramy stracone mając zawodnika więcej. Coś niesamowitego.
(…)
Brama w 3 minucie i uwierzyli, że mecz wygrany. Pierwsza połowa jeszcze nie wyglądała źle bo tyskie nic nie zmienili po bramie i dalej stali i bronili na swojej połowę.
W przerwie Żurek pozmieniał co trzeba i nasi w II połowie wyglądali jakby za bardzo nie wiedzieli co się dzieje. Przez 45 minut stworzyliśmy jedną sytuację bramkową; dramat. Błędy w obronie i kicha z przodu to się nie mogło dobrze skończyć.
Słaby Wołkowicz i to nie pierwszy jego słaby mecz, czy Moskal to widzi ? Goncerz dziś jednak też słabiutko. Mało kto zagrał na swoim poziomie, nie wiem co się stało
Gancarczyk to gra jakby miał klapy na oczach – piłka na nodze i jeb przed siebie, nieważne, że czterech obrońców przed nim. Trzeba by mu chyba tak jak tym koniom co mają klapki na oczach też załatwić jakiegoś dżokeja co mu będzie na karku siedział i mówił co zrobić z balą.
Ogólnie śmiech przez łzy bo wstyd jest, popsuta niedziela i zepsuty humor na cały tydzień

grzana
My sie kompromitujemy na boisku a te pizdy na trybunach. Tak można podsumować ten mecz.

Siemion
Wołkowicz za leserstwo i brak zaangażowania ,karnie powinien być przeniesiony do drużyny rezerw.

PRT
Pierwsza połowa niezła, brakowało wykończenia konkretnego.
Za to druga połowa to zjeba konkretna by się przydała piłkarzom, co znowu mam na to machnąć ręką?
Kurwa jak można stracić dwie bramki w dodatku takie… jeszcze z tymi szmaciorami, które 3/4 meczu leczyły kompleksy, mam nadzieję, że to tylko wybryk i do końca rundy będziemy bogatsi o 9 punktów.

binn
Mecze derbowe bywają specyficzne, ale to nie ma nic do rzeczy. To nie jest żadna dwulicowość, bo każdy widział jak ta pseudo gra wyglądała. Podobno jest się tak dobrym jak ostatni mecz, ale u nas problemy nasilają się z meczu na mecz. Różnica jest taka, że ze Stomilem słabiej zagrała jedynie nasza druga linia, a dziś już nie było niczego.

Jak nie idzie, to trzeba szukać dobrych elementów i próbować na nich odbudować grę (tyczy się każdej formacji) własnie tego zabrakło.

Jedyne pozytywy:
-gra Budziłka (w tym wyjścia z bramki)

(przy pierwszej straconej bramce zawodnik Tyskich chyba z najbliższej odległości zmienił tor lotu piłki – złe krycie)
(przy drugiej obrońcy stali przy przeciwniku i zamiast skakać pozwolili mu na przedłużenie do niepilnowanego zawodnika- złe krycie)
(przy trzeciej Budziłek dobrze wyszedł skracając kąt ale pozostali byli źle ustawieni i nie było co łapać)

-stałe fragmenty w wykonaniu Pietrzaka
-dobre zachowanie Kufla przy zdobytej bramce
-trener Moskal próbował odmienić obraz gry zmianami i w jakimś stopniu się to udało, bo oddaliśmy chociaż ten jeden jedyny celny strzał w drugiej połowie, szkoda że nie wpadło.

Minusy, czyli wszystkie inne elementy gry:
-Dziewięciu naszych zawodników w tym meczu nadawało się do zmiany, większość z uwagi na, chyba głównie, brak koncentracji (a to z kolei jest chyba brakiem profesjonalizmu, bo za to im płacą, by grali jak potrafią najlepiej).
-stało się, to co wydawało się niemożliwe, GieKSa nie istniała w meczu ze spadkowiczem (lub prawie).
-PODANIA ! (czemu ma służyć podawanie piłki, w różnych formacjach, między dwóch własnych zawodników – i to nawet przez obrońców nie będących pod presją z uwagi na ok. 25 metrową odległość od najbliższego przeciwnika ?)

Suja
Po tym meczu przynajmniej wiadomo kilka rzeczy:
1) Goncerz zbawieniem naszego ataku nie będzie, bo to nie napastnik, niech lepiej wraca na skrzydło, tam gdzie czuje się najlepiej.
2) Wołkowicz musi sobie odpocząć na ławce, tak jak dziś Duda, bo od kilku meczy gra straszny piach, a i jakiejś chęci do gry u niego też nie widać.
3) Jak marzymy o Ekstraklasie to trzeba w przerwie zimowej poszukać oprócz napastnika (a może i 2) dobrego prawego obrońcy, bo jakości na tej pozycji u nas nie ma. Dla Alana na dzień dzisiejszy to za wysokie progi, jak on w 1 lidze sobie nie radzi. Niech zbiera doświadczenie i umiejętności przy boku kogoś lepszego.

Misiek
Tychy kompletnie nic nie grały. Postawili autobus przed bramką, nawet jak przegrywali 0:1 dalej cała jedenastka była na swojej połowie, zero pressingu. Nam atak pozycyjny w ogóle nie wychodził, popełnialiśmy najprostsze błędy z np. przyjęciem piłki. Straciliśmy bramki po głupich błędach, zdarza się, dobrze, że dwie straciliśmy w przeciągu jednego meczu 🙂

Byłem bardzo ciekawy jak zagra Gonzo, lubię go, choć tydzień temu ze Stomilem, nie byłem nim zachwycony. Po jego przepychaniu się w polu karnym, sposobie biegania w polu karnym i niezbyt mocnym strzałem z dość dobrych pozycji. Dziś zagrał piach. Jeszcze dużo przed nim pracy.

Dziś przegraliśmy. Za tydzień wygramy, nie ma co pierdolić i biadolić. Nie da się zawsze wygrywać.

Johny
Chuj z punktami, chuj ze straconym miejscem w tabeli, chuj z tym ze przegralismy 1:3 z druzyna grajaca w 10, chuj ze nie pokazalismy nic dzisiaj na boisku. Kazdemu zdarzaja sie wpadki, chyba nikt nie myslal, ze wygramy wszystkie mecz do konca sezonu. Ale kurwa z tyskimi?

żywiec
Jakie derby ???
Sr…y tu jak byśmy spadli z ligi po wtopie z Ruchem !!!
Troch szkoda 3 punktów i tyle !!! to tylko Tychy to oni maja nas za największego wroga, a dla nas to nawet nie druga liga !!!
Szanujmy sie, wiadomo że wstyd przegrać z taka bandą ci..a, ale to tylko Tychy

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    bascik

    11 listopada 2013 at 11:50

    Trenerze Moskal walić to że przegraliśmy bo przecież wszystkiego wygrywać się nie da jak już ktoś napisał wyżej ale przegrać w takim stylu to wstyd, nie wiem co się dzieje ale zawodnicy wyglądają na przetrenowanych już w meczu ze stomilem bylo widać ze coś jest nie tak brak świeżości, gipkości, zaangażowania itd. Druga sprawa ciągłe roszady w ustawieniu rozumiem ze nie na wszystkich pozycjach mamy klasowych graczy ale takie ciągłe mieszanie nic tu na pewno dobrego nie wniesie …( Wróbel na skrzydle to chyba pomylka a Wołek od jakiegoś czasu pokazuje że najlepiej radzi sobie na lewej pomocy) Co do ustawienia to jeżeli ciągle będziemy grali tak jak gramy to wychodzi na to że jak przeciwnik zamuruje bramę i nie da sie wyciągnąć poza swoją połowę boiska to my już kompletnie się gubimy i wystarczy jakas kontra i po meczu. Ja rozumiem ze do teraz przynosiło to efekty ale w końcu inni trenerzy nie są ślepi i też to widzą. Jedno jest pewne jeżeli zawodnicy nie będą zostawiali zdrowia na boisku tak jak bylo to widać w meczach z termalicą i olimpią to nic z tego nie będzie … Pozdro!

  2. Avatar photo

    Hanys

    11 listopada 2013 at 13:01

    kolego bascik rotacja w składzie jest konieczna ponieważ zawodnicy muszą mieć świadomość ze nikt nie jest świętą krową i musi zapierdalać na treningach po drugie gdzie trener Moskal miał wprowadzić Ćwirka?Bo chyba nie porozumieniem było by ściągniecie z boiska Pitrego który fakt nic wielkiego nie pokazał ale jego obecność na boisku i tak jest dużym wzmocnieniem czy może ściągniecie Fonfary? Który według mojej opini jako jeden z niewielu walczył w tym meczu.Zgodze się co do Wołkowicza powinnien odpocząć od pierwszego składu wyraźny brak formy ale nie wiemy jak się prezentuje na treningach znam wielu graczy którzy na treningach błyszczą a na meczu nie wychodzi może Kaziu liczy że Wołek się wkońcu przełamie i pokaże potencjał który na pewno ma tylko od niego samego zależy jak go wykorzysta.Z Wisłą tylko 3pkt. Pozdrowienia! 😉

  3. Avatar photo

    123

    11 listopada 2013 at 14:56

    uwaga na wisła płock -bardzo dobrze grają w piłkę . Z taką grą ja z Tychami nie mamy szans na remis

Odpowiedz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga